Ewa Pello - biografia
|
|
Dobre towarzystwo
2010
pastel, papier
65 x 71 cm |
Właściciel
2010
pastel, papier
50 x 65 cm |
|
|
|
Obfitość
2010
olej, płótno
110 x 81 cm |
Siostry
2010
olej, płótno
90 x 90 cm |
Żółty Cadillac
2010
olej, płótno
91 x 91 cm |
|
|
|
I po herbacie
2009
olej, płótno
75 x 90 cm |
Sjesta
2008
olej, płótno
70 x 100 cm |
Za kotarą
2008
olej, płótno
49 x 71 cm |
Piękno tajemnicy.
Obrazy olejne i pastele Ewy Pello
(fragment)
...To właśnie podczas oglądania nowych obrazów Ewy Pello naszła mnie
refleksja na temat stabilności i relatywności „widzenia”. Czym ono
jest, utrwalone i zatrzymane w obrazie? Jakim ulega przekształceniom i
zakrzywieniom lub jakim modyfikacjom i procesom idealizacji lub
deformacji. Klasycznie komponowane i malowane przez Ewę Pello akty,
martwe natury oraz oniryczne fantazje ze zwierzętami domowymi (kotem)
trzymają się mocno realistycznego wizerunku świata, lecz czy jest w
tych obrazach tylko możliwie jak najbardziej obiektywne, iluzyjne
odbicie form i kształtów obecnych w naturze, czy też nabierają one w
obrazach Pello specjalnych znaczeń i odsłaniają tajemnicę, z którą już
tylko można posiąść wiedzę absolutną, np. o praprzyczynach istnienia
czegokolwiek? Światło, które wydobywa z ciemnych czeluści
nieskończonych przestrzeni najrozmaitsze kształty i formy, najbogatsze
i najsurowsze fragmenty widzialnego świata, w odbiorze ludzkim może
odsłaniać rzeczy piękne i zachwycające albo upiorne i brzydkie.
Wszystko zależy od punktu widzenia, od intencjonalnego nastawienia
optyki i woli penetrowania określonego obszaru rzeczywistości.
Ewa Pello malując kameralne
i nastrojowe motywy z życia wzięte,klasycznie ustawione w pracowni przedmioty starej daty codziennego
użytku, jak
i nagie, smukłe, kobiece ciała – obcuje ze swoją własnątajemnicą, która na zewnątrz zaciekawia i magnetyzuje, pobudza do
refleksji o pięknie będącym w pewnym stopniu owocem uspokojenia i
harmonii, odnalezieniem twórczego wtajemniczenia. Żaden obraz Pello,
nie może obyć się bez tej tajemnicy, bez metafizyczności nastroju,
psychologii nastroju, bez wyrafinowanego piękna, bez niekiedy
symbolicznych znaczeń zawartych w rzeczowym, realistycznym przedstawieniu.
I może nie chodzi tu tak bardzo o ukryty sensprzedmiotów, o ich wieloznaczną zagadkowość, o instynktowny fetyszyzm
zainfekowany przez kolekcjonera krakowskich staroci, ale o pokazanie,
co czyni z drobiazgowymi szczegółami rzeczywistości światło – to
pochodzące od słońca, zmieniające się, dotykające nagiej skóry i
przedmiotów, oraz to rtęciowe, magiczne lśnienie z wnętrza duszy,
przefiltrowane przez artystyczną wrażliwość i świadomość.
Zarówno obrazy olejne Ewy Pello, jaki pastele charakteryzują się
wysokim kunsztem wykonania, biegłością manualną oraz niebywale
wyszukaną kompozycją. Zerkając na obrazy starych mistrzów holenderskich
Pello wie, że jej obrazy malowane są tu i teraz. Dlatego jej
niepowtarzalne przeżycia, wyobrażenia czy sny oraz sposób ich
wykreowania, przyjęta konwencja muszą sprostać wymogom żywej i na swój
sposób wyrafinowanej autentyczności. W sztuce, na łączności z ideałami
dawnych epok, swoją wielkość i poziom artystyczny zbudowało wielu
dzisiejszych twórców przerzucając jakby pomost ponad przepaścią
minionego czasu. Solidny warsztat malarski, podporządkowany zarówno
realistycznemu widzeniu świata, jak też wszelkim wizjonerskim i
kreacyjnym poczynaniom, wraca stopniowo do łask i budzi podziw m.in. ze
względu na odnalezione kryteria wskazujące na talent, który musi być
ważnym wyznacznikiem niezwykłych predyspozycji i niemalże
szarlatanerskich umiejętności artysty. W obrazach Ewy Pello ład,
piękno, harmonia, nastrój, oniryczna i astralna egzotyka ukryte są w
realiach, w zwyczajności i zwykłości, która niepostrzeżenie nabiera
innych, dodatkowych znaczeń. Poetycka atmosfera, barokowe lub może
także młodopolskie połacie nieprzeniknionych, głębokich, metafizycznych
cieni i wytworna jaskrawość, brylantowe i białe jarzenie się światła,
niemalże oślepianie powodują, iż w oglądającym rodzi się tęsknota i
zachwyt, pragnienie oraz pokusa dotknięcia tego światła, w którym
tajemnica jest piękna, piękno jest tajemnicą.
Opisując w swoich obrazach i pastelach dość precyzyjnie najbliższe
otoczenie Ewa Pello czyni to w sposób zdumiewający, bo jakby wyłącznie
przez pryzmat własnej osoby, szczególnie zaś poprzez język własnej
cielesności. Nawet małe, portretowane dziewczynki, niczym perwersyjnie
kokietujące i dwuznacznie patrzące lalki, nawiązują wyraźnie do przeżyć
i wyobrażeń z dzieciństwa. Alabastrowe i prześwietlone ciało dojrzałej
kobiety jest piękne. Zanurzone w sennym marzeniu i mrokach ciemnego
wnętrza wyraża jakiś bezgraniczny błogostan i subtelną, zmysłową pokusę
dla swych smukłych obnażonych części. Ciało jest napojem, nektarem, tak
jak w przepięknym obrazie „Słoneczne marzenie”, emanującym
zjawiskowością pełnego, ostrego światła oraz zapachem i powabnością
kształtów rozświetlonych niczym gigantyczny kwiat. Tajemnica i piękno
są, jak się okazuje, w harmonijnym połączeniu realistycznych i
onirycznych wątków składających się na pogłębiony obraz świata.
Światjednakże ciągle się zmienia dzięki pulsującym metamorfozom światła i
zapadającym mrokom wewnętrznej nostalgii, dzięki przypływom i odpływom
dnia i nocy oraz pragnieniom nienasyconych oczu, które niczym św.
Franciszek z Asyżu dostrzegają boską obecność w każdym najmniejszym
stworzeniu, źdźble trawy i przedmiocie. Bo piękno i tajemnica są niczym
wierny, opiekuńczy kot z obrazów i pasteli Ewy Pello. Zdystansowany,
wyniosły i wolny duch trwa wiernie przy nas wtedy, kiedy medytujemy
przy nim i szanujemy jego odrębność oraz godzimy się na jego szlachetną
niezależność. Wtedy także spełnia się i doznaje olśnienia oko zmysłowe
i oko szekspirowskiej duszy.
Stanisław Tabisz
|