logo_galeria_sd












20 lutego - 31 marca 2009
Zdzis³aw Beksiñski (1929-2005) - w rocznicê ¶mierci artysty

Galeria SD Panorama ul.W.Witosa 31/48



Szanowni Pañstwo

W tym roku przypada czwarta rocznica tragicznej ¶mierci, ale równie¿ osiemdziesi±ta rocznica urodzin Zdzis³awa Beksiñskiego. Galeria SD przygotowa³a z tej okazji wystawê upamiêtniaj±c± tego wybitnego polskiego artystê. Sztuka Beksiñskiego wzbudza do dzi¶ skrajne emocje – od niesmaku i negacji, po pe³en nabo¿nej niemal czci podziw. Krytycy sztuki czêsto reprezentuj± tê pierwsz± postawê. Twórczo¶æ artysty nie daje siê zamkn±æ w jednej z szuflad ustalonych kanonów i to prawdopodobnie powód podchodzenia do niej z dystansem. Sztuka Beksiñskiego jest przede wszystkim autentyczna, nieudawana. Beksiñski nie nadawa³ swoim pracom tytu³ów, bowiem tytu³ narzuca jak±¶ interpretacjê. Wyznawa³ raczej pogl±d Ingardena, ¿e odbiorca dope³nia dzie³o. Twórczo¶æ ta, paradoksalnie, jest z jednej strony trudna w odbiorze, a z drugiej strony przenika odbiorcê. Cierpienie, ból, zniewolenie, niemo¿no¶æ odnalezienia swojego miejsca w ¶wiecie, mroczne zak±tki ludzkiej psychiki, ¶mieræ, która nie tylko koñczy ¿ycie cz³owieka, ale wci±¿ nad nim wisi - to wszystko znajdziemy u Beksiñskiego. Jego sztuka odrzuca ludzi boj±cych siê tych emocji, tych odczuæ, wol±cych my¶leæ o przyjemno¶ciach, chc±cych dostrzegaæ jedynie piêkno, ruguj±cych ze ¶wiadomo¶ci to, co w ¿yciu przykre, przera¿aj±ce, czêsto brutalne i z³e. A przecie¿ w ¿yciu rado¶æ przeplata siê z rozpacz±, szczê¶cie z tragedi± – zawsze tak by³o i bêdzie i ludzkie negowanie tego faktu nie zmieni owej prawid³owo¶ci.

  
  
  

Beksiñski nawi±zuje do d³ugiej tradycji malarstwa europejskiego. Elementy pojawiaj±ce siê w jego twórczo¶ci odnajdziemy u Hieronima Boscha, Pietera Bruegela Starszego, Albrechta Altdorfera, Rembrandta, Francisco Goyi i u wielu innych artystów. Formê czêsto znajduje nowatorsk±, ale tre¶æ jest znana od wieków.
Od kiedy cz³owiek potrafi tworzyæ pojawia siê napomnienie: Memento mori. Dla twórczo¶ci Zdzis³awa Beksiñskiego to has³o zdaje siê byæ podstaw±. Warto czasem zdobyæ siê na refleksjê nad otaczaj±cym nas ¶wiatem i wnioski zestawiæ z tym, co przekaza³ nam artysta. ¯ycie potrafi byæ piêkne i cudowne, ale nawet wtedy, gdzie¶ w pod¶wiadomo¶ci czai siê lêk przed utrat± tego szczê¶cia.
Beksiñski nie oferuje nam pozytywnych doznañ, on nas sk³ania do zastanowienia nad tym o czym na co dzieñ my¶leæ nie chcemy. Niektórzy twierdz±, ¿e sztuka powinna byæ piêkna. Zgadza siê, sztuka powinna wzbudzaæ w nas zachwyt. Ale zadanie sztuki nie polega jedynie na radowaniu odbiorcy. Piêkno to jedna z istotnych cech sztuki, ale istnieje wiele jej atrybutów, które mog± siê nawzajem wykluczaæ. Piêkno niekoniecznie idzie w parze z tragedi± i dramatem (choæ zdarzaj± siê, rzecz jasna, wyj±tki).
Sztuka Zdzis³awa Beksiñskiego niew±tpliwie odcisnê³a piêtno na najnowszej sztuce polskiej. W pracach wielu bardzo dobrych twórców wspó³czesnych uprawiaj±cych tradycyjne dziedziny sztuki mo¿emy dostrzec echa artystycznego dorobku Beksiñskiego, czy to w specyficznym klimacie, czy w sposobie malowania pejza¿u, przedmiotów czy postaci. W wielu ich pracach, mówi±c kolokwialnie, widaæ Beksiñskiego.

Parafrazuj±c s³owa Horacego – Zdzis³aw Beksiñski z pewno¶ci± nie wszystek umar³ - czego dowodzi równie¿ nasza wystawa.

Bart³omiej Garbaczewski
historyk sztuki, plastyk


     
     
     
     
stronê wykona³ Micha³ Piecuch, 2004